Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Słoneczne Włochy 🌞😁

To był mój pierwszy wyjazd do Bassano del Grappa.  Pierwszego dnia w Bassano była zła pogoda i pojechaliśmy do Meduno, gdzie już byłem więc bez większych problemów sobie poradziłem. Termiki nie było zbyt wiele więc lataliśmy żaglowo. Długo wiało w plecy ale wiatr zmienił kierunek i wystartowaliśmy. Polatałem 1h 30 minut.  Drugi dzień spędziłem na zwiedzaniu dolin w Bassano. Więc dzień trekkingowy 😄 Kolejnego dnia pojechaliśmy do Revine Lago. Poznałem nowe miejsce. Rano chmury zakryły góry, więc czekaliśmy na szczycie aż słońce wszystko wypali. Ja cierpliwie czekałem aż słońce wyjdzie. Wiele osób nie miało tyle cierpliwości, wystartowali i zaliczyli zlota. Nim oni wyjechali na górkę ja miałem trochę szczęścia i w momencie gdy wystartowałem pojawiło się słońce i ruszyła termika. Tego dnia pierwszy raz w życiu wpadłem w chmury (dziwne uczucie 😅), pierwszy raz zrobiłem swój pierwszy mały przelot i polatałem 2h 30 minut. Następne dwa dni spędziliśmy w Bassano. Pogoda dopisała i p...

Etap pierwszy i pierwsze kroki (Rozwiń opis)

Etap pierwszy rozpoczął się od szkolenia teoretycznego i trwał kilka dni (Nazwy szkół chcę zachować dla siebie). Poznaliśmy podstawy meteorologi, budowy paralotni i ogólnych zasad latania.

Następnie każdy musiał wykonać parę ćwiczeń w uprzęży podwieszonej na wieszaku takich jak wsiadanie, wysiadanie, sterowanie itd.

Później pojechaliśmy na łąkę i każdy z nas musiał przećwiczyć stawianie skrzydła nad głowę sposobem klasycznym. Trochę się nabiegalismy, ale to było jeszcze nic w porównaniu do ćwiczeń już na górce 😀🫡

Przyszedł czas na pierwsze zloty. Maksymalna deniwelacja na 1 etapie to 150 metrów. Gdy w końcu wdrapaliśmy się na górkę szkolną i instruktor powiedział, że każdy leci sam 20 zlotow ale jesteśmy tylko na łączach radiowych to chwilowo zwątpiłem 😂 
Na szczęście nie było tak źle. Sam lot super, trochę nerwowy byłem ale myślę, że to normalne jak na początku. Po wylądowaniu (już wiedziałem, że lądowanie przynajmniej na początku przygody nie będzie moją mocną stroną), trzeba było znów wyjść na górę... 20 razy. Wydaje się nie dużo. Jednak w pełnym słońcu, z całym sprzętem ważącym około 10kg+ wychodzenie pod górkę z paralotnia zwiniętą w "różyczkę" na plecach to było na prawdę męczące 😂 

20 zlotów każdy z nas zrobił w 3 dni. Po tym otrzymaliśmy dyplom ukończenia 1 etapu i mogliśmy przystąpić do 2 etapu w tej samej szkole lub innej. 

2 etap w następnym poście 🫡😀





 

Komentarze

Popularne posty